Trochę natury naturalnie!

Dzisiejszy post trochę w temacie natury, a może bardziej naturalnym…

Na początek drobnostka, która sprawiła mi mnóstwo przyjemności, dlaczego? Mój kochany mąż kolejny raz obdarował mnie sercem, tym razem takim prostym, drewnianym, które sprawuje funkcję deseczki – podstawki pod kubek. Surowe serce pewnie niebawem zmieni swój wizerunek ponieważ mam pewien plan, no i pozwolenie od męża :)

Kolejną rzeczą bliską „natury” jest lambrekin z juty w moim ulubionym stylu Shabby Chic. Surowy materiał, niby nic ciekawego ta juta, prawda?
A ja za takimi właśnie surowymi, naturalnymi tkaninami szaleję! Uwielbiam wszelkiego rodzaju „surówki” ,wszystko co jest obrobione w minimalnym stopniu i pachnie naturą – dosłownie.  Lambrekin ze wspomnianej juty jest niesamowicie domowy, przytulny i przy tym elegancki :) Firaneczka trafiła do czyjegoś domu, ale tak bardzo mi się już chce zmian wystroju okna w kuchni, że lada dzień taka powinna zawisnąć (wraz z zazdrostkami) w naszej kuchni. Już nie mogę się doczekać!

Na koniec pozdrawiam i życzę miłego dnia, naturalnie! :)

Odświeżone..

Chociaż uwielbiam nastrój jesiennej melancholii to w nasze życie ostatnio napłynęło trochę szarych barw. Dlatego uważam, że najlepszym sposobem na poprawę nastroju (choć odrobinkę) jest dobra, nastrojowa muzyczka i  PORZĄDKI :) Poczynając od domowych a kończąc na blogowych…

W przypływie chęci przemian – lekko odświeżony wygląd bloga :) Mam nadzieję, że dzięki kilku drobnym zmianom chętniej będziecie tutaj zaglądać, a ta muzyczka jeszcze bardziej uprzyjemni Wam ten czas.

P.S.
Zauważyłam, że przeglądarka Chrome niepoprawnie wyświetla zmiany na blogu, dlatego należy wyczyścić dane przeglądarki w sekcji Histora.

Dziękuję za odwiedziny :)

Lniane uszaki

Co prawda uszakowe nabytki w naszym domu nie są już nowością, ponieważ zamieszkały z nami w czerwcu, to do tej pory nie miałam okazji ich zaprezentować…

Podczas wakacyjnych zmian w domu (w tym przenoszenia pokoju dziennego) okazało się, że  brakuje nam kilku mebelków, między innymi trochę więcej „siedzenia” :) Wśród aukcji Allegro udało mi się wyszukać dwa ciekawe i całkiem niedrogie uszaki, które przerobiłam jak zwykle po swojemu :)

Trochę pracy tapicersko – renowacyjnej, 9m lnu, 5000 zszywek, trochę białej farby, kilka obowiązkowych pęcherzy na dłoniach oraz powbijanych starych zszywek w stopy i uszaki dzisiaj stoją, służą i cieszą mam nadzieję nie tylko moje oko ;)

Foteliki przed i w trakcie zmiany swojego wizerunku ;)

To be happy at home…

Hej!
Na dziś dwa nowiutkie wzory poduch… Jedna z nich nawiązuje do mojego ulubionego tematu – „ciepłego”, pełnego spokoju domu. Jak wiadomo dom i klimat w nim panujący z niesamowitą siłą na nas oddziałuje i zapisuje się w naszej pamięci. Dlatego życzę sobie jak i Wam takiego Domu, w którym będziemy czuli się bezpiecznie i szczęśliwie, a moje poduszki staną się jedynie drobnym akcentem, umilonych chwil w błogi spokój i relaks ;)