Krzesła zrobione na szaro

Dzisiaj przygotowałam dla Was wpis na temat pewnych krzeseł, które jakiś czas temu wyszły spod mojej ręki, bo tak jak zapowiadałam nadrabiam straty i sięgam wstecz z realizacjami z naszego domu oraz innych :)

To, że jestem fanką starych mebli, przedmiotów to jedno, ale drugie to to, że uwielbiam przy tych starych rupciach majstrować! Czyszczę, wymieniam, maluję, tapiceruję po to, by stworzyć kolejne – nowe wcielenie starego mebelka, które ma skraść serce właściciela! To takie moje małe uzależnienie, które osobiście uważam za nieszkodliwe :P

Krzesła, o których dziś piszę należą do kobietki, która „drogą pantoflową” dowiedziała się o moich poczynaniach i miała dość odwagi by oddać swoje starociowe znaleziska w moje ręce ;) Początkowo krzesła miały być obite tkaniną w kwiaty, jednak po przemyśleniach decyzja padła na piękny klasyczny odcień szarości. Tak więc komplet czterech krzeseł został przeze mnie wyczyszczony i obdarty ze starej tkaniny (która była mimo wszystko ciekawa), następnie przemalowany na biało i obity grubym szarym lnem. Ku mojemu zaskoczeniu – krzesełka już miały kiedyś przygodę ze zmianą obicia na siedziskach, przez co śmiem sądzić, że wdzięcznie służyły komuś wiele lat. Wisienką na „krześlanym torcie” stała się bawełniana szara koronka, którą wykończyłam krawędzie siedziska – w starej wersji to gwoździe tapicerskie stanowiły wykończenie…

Jak dla mnie krzesła wyszły naprawdę fajnie – skromne, nienachalne, ale i eleganckie, pełne wdzięku, no takie jak być powinny ;)  A co Wy o nich sądzicie? Jak wam się podoba ich nowy wygląd?

Tak właśnie wyglądały krzesełka…

przed-03

przed04

A tak wyglądają w chwili obecnej :)

Krzesło po przeróbce

krzeslo1

Krzesła po przeróbce

Krzesło po przeróbce - detal

Piękno tkwi w prostocie, ale i w szczegółach, prawda?

Do następnego, a to już wkrótce :*

Białe serducha w stylu naszym :)

Dzisiaj będzie trochę o uczuciach wyrażanych w bielonym drewnie… Często piszę o tym, że lubię łączyć ładne z praktycznym,  jednak nie zawsze tak musi być. Poniższe serca mają przede wszystkim cieszyć oko i serce, jak bukiet pięknych róż, czy pudełko pysznych łakoci – tak po prostu!

Serca1

Serca2

Serca3

Pomimo tego, że poniższe serca są zadedykowane dla trzech 18-tek: Ani, Igi, i Agaty, to istnieje możliwość zakupienia u nas takiego serduszka z własnym tekstem bądź imieniem. Chętnych więc zapraszam do zgłaszania się po takie :D

Bielone i przecierane sosnowe serce: wysokość 20 cm, grubość 2 cm + piękny kwiatowy dekor – to takie dane techniczne, hehe!

Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli :)

Ślubne trio

W związku z rozpoczętym na blogu tematem ślubów – odrobina ślubnych dodatków :) Za jedno z ciekawszych (jak dla mnie) zamówień stała się realizacja dla Rozalii i Piotra, dlaczego? Nie dość, że miałam możliwość stworzenia kilku ciekawych rzeczy to jeszcze poznałam przemiłych ludzi… Po prostu uwielbiam tę pracę :D

Całe zamówienie Rozalii i Piotra obejmowało zaproszenia, zawieszki do podarunków dla gości, karty menu, winietki, poduszeczkę na obrączki, skrzyneczkę na koperty oraz coś w co mogliby zapakować butelki win, które mieli otrzymać zamiast kwiatów w dniu swojego ślubu.

Untitled-1_06

Na jedno ze spotkań Rozalia przyniosła starą walizkę, która należała do jej śp. dziadka… Rozalia przypomniała sobie o niej po jednym z naszych spotkań, na którym coś napomknęłam o walizce jako „skrzynce na coś” (szczerze powiedziawszy nie pamiętam co ja wtedy jej nawinęłam na uszy, ale ponoć tak było ;)) Dla Piotra to był stary rozpadający się grat, dla Rozalii przedmiot związany z kimś jej bliskim, a dla mnie kolejne wyzwanie :D

Kartonowa walizka przez bardzo długi czas leżała na strychu, przez co była bardzo zniszczona, miejscami nie było co ratować. Górna klapa miała wyżartą dziurę przez myszy, no i brakowało jednego z dwóch zamków. Przejrzałam więc serwisy ogłoszeniowe w poszukiwaniu „dawcy” brakujących części dla sypiącej się „staruszki”. Ku mojemu zdziwieniu znalazłam kilka podobnych walizek oraz tą jedną, która posłużyła mi do naprawy…

Untitled-1_01

Untitled-1_02

Wyczyściłam, wymieniłam, pokleiłam, przemalowałam, usztywniłam oraz obszyłam… Sporo poświęconego czasu zaowocowało w piękną walizkę Vintage. Najlepsze jest w tym to, że ta walizka teraz może posłużyć jako skrzynia do przechowywania różności ale i element dekoracyjny. Widziałam kilka fajnych aranżacji wnętrzarskich z udziałem walizek – takie zbiorowisko wspomnień, niemal jak pamiętniki życiowych podróży… Piękne!

Untitled-1_07

Untitled-1_03

Untitled-1_04

Untitled-1_05

Przez to, że uwielbiam rzeczy piękne i praktyczne zarazem, często proponuję rozwiązania nie tylko na jeden raz. Drewniana skrzynka na koperty jest kolejnym tego przykładem. Już po samym weselu może sprawować funkcję dekoracyjną, a że jest ona pojemna to bez problemu pomieści kilka drobiazgów i pamiątek z tego wyjątkowego dnia. Taka moja alternatywa dla kartonowego pudełka na koperty ;)

skrzynka2111

02

03

Na koniec poduszeczka na obrączki w stylistyce nawiązującej do całości -klasyczna i delikatna, z odrobiną koronki…

02_02

02_03

02_01

Mam nadzieję, że kogoś troszkę zainspirowałam lub zachęciłam do przegrzebania strychu, piwnicy w poszukiwaniu walizki, czy innej rzeczy, która zaraz pójdzie na warsztat :D

Po długiej przerwie w pisaniu mam straszne trudności w wyrażaniu myśli, więc przepraszam, jeśli wpis jest ciężki… Mam nadzieję, że mój brak weny nie potrwa zbyt długo, a o rzeczach aktualnych będę pisała z większą łatwością :)

Buziaki!

Sezon ślubów – zaproszenia

Czas weselnych przygotowań u mnie zaczął się już w lutym i trwa do dziś. Jak tylko udaje mi się skończyć jedno zamówienie to kolejne już czeka na mnie z niecierpliwością.

Równolegle do zaproszeń robimy mnóstwo innych rzeczy. To zasłonki, to poduszki, a to kalendarze, drewniane napisy, w końcu większe projekty oraz gabaryty – meble, jednym słowem istny szał! Skutkiem wielu zamówień jest znów zaniedbany blog :/ Wiem, że tutaj pojawiły się spore zaległości, jednak gdy ujrzałam daty dwóch ostatnich wpisów to dopiero do mnie dotarło jak ogromne są to braki…

Wracając do zaproszeń – w tym sezonie wykonałam przeszło 900 sztuk a kolejne zamówienia już wpisuję do zapchanego kalendarza ;)

Numerem 1. stały się zaproszenia dla Debory i Jarka! To one bardzo często były i są inspiracją do stworzenia „indywidualnej” wersji zaproszeń.

Poniżej jedno z zamówień – zaproszenia dla Pauliny i Erwina w białej oraz delikatnej tonacji z bawełnianymi koronkami (które osobiście uwielbiam).

01_03

01_04

01_01

01_06

01_02

Kochani, nadrabiam stracony czas na blogu. Mam nadzieję, że zdążę przed upływem lata, ponieważ mam kilka ciekawych realizacji. Na jesień pozostawiam aktualne nasze działania. U Projektywnych szykują się duże zmiany.. więc zachęcam do odwiedzania bloga :) Już niebawem wszystkiego się dowiecie!

Dziękuję za cierpliwość!!!
Pozdrawiam