Szafeczka

Karina – właścicielka starej, rozpadającej się szafki oraz poprzednia najemczyni naszego lokalu uznała, że mebel, który był w tym miejscu od początku jej działalności, musi pozostać z nami. Dlatego w ramach tradycji szafeczka została podarowana nam w prezencie. Dla wielu taki zmarnowany „grat” nie jest żadnym wartościowym podarunkiem – dla mnie wręcz przeciwnie! Od początku widziałam w niej coś ciekawego… Zanim jednak nabrała nowego wizerunku, służyła nam intensywnie podczas remontu za stół roboczy, podpórkę do cięcia desek, czy stolik kawowy :) W końcu przyszedł czas, by zająć się naszym spadkiem tak, aby szafeczka stała się piękną ozdobą – w końcu zapracowała sobie na to :) Po pracach szlifierskich, klejeniu, skręcaniu i malowaniu komódka zachwyciła niejedną osobę.

Jak zwykle, mebel nadgryziony przez czas i swoją posługę dla człowieka, nie wyglądał zachęcająco..

001

Pewnego dnia Karina odwiedziła nas w Pracowni i zaniemiała z zaskoczenia na widok swojej starej szafki, której w pierwszej chwili nie poznała. Usłyszałam wtedy: „przepraszam, będę świnią, ale chcę tę szafeczkę z powrotem :) Ona jest piękna!” No cóż, jak nie ulec takiemu argumentowi – prawda? ;) Komódka wróciła w ręce pierwszej właścicielki, a ja mogłam cieszyć się kolejnym drobnym sukcesem – szafka skradła serce Karinie – o to właśnie chodzi! Uwielbiam ratować stare graty!

01

06

02

04

 

Kochani, życzę Wam udanego i słonecznego piątku!
Justyna :)

Komentarze

Komentarze zablokowane.