To było wyzwanie!

Gdy zobaczyliśmy nasze nowe zlecenie, po raz pierwszy w życiu przeraził mnie stan mebla. Dość pokaźna śmierdząca sierotka ledwo stojąca na trzech nogach, zjedzona przez korniki, pleśń i wilgoć, wręcz prosiła się by ją dobić! Im dłużej na nią patrzyliśmy tym lista rzeczy do zrobienia powiększała się, jednak wiara podtrzymywała nas w pozytywnym myśleniu. Co, my nie zrobimy? Damy radę!… Przecież jest co ratować!

Naprawa i renowacja okazała się dla nas naprawdę dużym wyzwaniem, ponieważ poza wspomnianymi kornikami, pleśnią i zgnilizną, była szuflada nie do „pary”, zwichrowane drzwi, brak kompletnych uchwytów i półek. Jednym słowem czekał nas ogrom brudnej i żmudnej pracy!

01

02

03

W pierwszej kolejności całą szafkę musieliśmy oczyścić z pleśni i kornika, następnie wyczyścić do surowego drewna i uratować to co się dało – tego ostatniego nie było za wiele… Poza podstawą szafki, bokami i górnym blatem wszystko było do zrobienia na nowo. Ernest więc zabrał się do pracy, tworząc nową szufladę, drzwi, plecy oraz nadstawkę, która dodała uroku.

Po zamontowaniu brakujących elementów w końcu mogłam zająć się jej malowaniem. Dwu kolorystyczna wersja serwantki była strzałem w dziesiątkę, ponieważ urozmaiciła prostą budowę mebla. Zdobne uchwyty w kolorze starego złota podkreśliły styl powojennego mebla :)

04

08

06

Jak widać, nie zawsze musimy pozbywać się starego rupcia, czasem odrobina sentymentu i wiary może uchronić mebel, np. po babci, od zapomnienia. Tak się stało tym razem! Ludzie, którzy trafili do nas mieli nadzieję, że coś da się z tym zrobić, my również wierzyliśmy w taką możliwość. I tak, praca z weteranem czasu zakończyła się dla nas wszystkich sukcesem! Klienci z niedowierzaniem podziwiali mebel, a my czerpaliśmy ile się dało z zadowolenia i efektów naszej pracy ;)

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że zawsze warto ratować – jeśli ma to dla nas wartość sentymentalną – bez względu na ilość pracy :) Dlatego, nie bójcie się starych szaf po dziadkach, ciężkich komód po rodzicach. To nic, że są teraz w strasznym stanie i nie pasują do wystroju Waszego domu – jeszcze nie pasują, ale będą! ;)

Pozdrawiam!
Justyna :)

Komentarze

Komentarze zablokowane.